Wyzwania, zadania, możliwości

Kilka uwag o roli sił powietrznych RP

Zmiany w lotnictwie wojskowym

W czasie I wojny światowej nad polem bitewnym pojawił się samolot. Odtąd działania wojenne objęły także powietrze. Nie tylko linia frontu, ale także jego zaplecze, całe terytorium państwa biorącego udział w wojnie stały się obiektem ataków, zostały zagrożone bezpośrednimi uderzeniami lotnictwa. Po zakończeniu I wojny światowej fascynacja lotnictwem zrodziła szereg teorii głoszących nieograniczone możliwości tego rodzaju wojsk. Dwaj generałowie, włoski Giulio Doughet i amerykański, Wiliam Mitchell głosili poglądy, iż przyszła wojna będzie toczyła się w powietrzu. Twierdzili, że działania wojenne na ladzie i morzu będą miały znaczenie marginalne i to lotnictwo zdecyduje o zwycięstwie – lotnictwo wygra wojnę. W czasie II wojny światowej okazało się, że prawda leży po środku. Lotnictwo odegrało ogromną rolę w wojnie, jednak trudno było myśleć o zwycięstwie bez udziału wojsk lądowych i marynarki wojennej. Nawet pojawienie się bomby atomowej i sił nuklearnych nie potwierdziło teorii głoszonych przez entuzjastów lotnictwa.

Lotnictwo wojskowe właściwie użyte jest sprawnym i wysoce wydajnym narzędziem wojny – przykładem są działania na Bliskim Wschodzie, w konfliktach arabsko-izraelskich i w ostatnim konflikcie USA i ich sojuszników z Irakiem, w Zatoce Perskiej. Odwrotnie, lotnictwo użyte w niewłaściwym miejscu, przeciwko niewłaściwym celom i źle zorganizowane do walki może okazać się skrajnie nieefektywne. Dowiodły tego przykłady użycia lotnictwa USA w wojnie wietnamskiej i lotnictwa ZSRR w czasie interwencji w Afganistanie.

Jednak współczesne lotnictwo wojskowe dzięki rozwojowi technologicznemu zyskało pewne nowe możliwości pozwalające w dużo większym stopniu, niż to było dotąd, decydować o losach wojny. Nie oznacza to, że siły powietrzne mogą samodzielnie rozstrzygać o osiągnięciu celów politycznych wojny, jak to definiował klasyk sztuki wojennej gen. Carl von Clausewitz. Powinniśmy jednak dostrzec istotne zmiany jakościowe myśląc współcześnie o działaniach sił powietrznych.

Nastąpił istotny wzrost potencjału ogniowego lotnictwa zarówno dzięki wielkiej liczbie używanych samolotów jak i udźwigu środków ogniowych oraz skuteczności używanego uzbrojenia. Jest to efektem zastosowania amunicji precyzyjnego rażenie, dzięki czemu stało się możliwe niszczenie celu jednym precyzyjnie ulokowanym pociskiem. Innym ważnym momentem jest zastosowanie technologii stealth zmniejszającej możliwości wykrywania samolotów przez radary. Dało to nowe możliwości przenikania przez systemy obrony przeciwlotniczej przeciwnika i osiągania zamierzonych obiektów ataku. W konsekwencji precyzja ataków powoduje, że lotnictwo może niszczyć wskazane cele małymi siłami i przy bardzo niskich stratach własnych. W okresie II wojny światowej takie zadania wykonywały setki ciężkich bombowców („bombardowania dywanowe”) osłaniane przez równie duże ugrupowania samolotów myśliwskich. Innym ważnym aspektem precyzyjnego ataku lotnictwa jest zmniejszenie strat wśród ludności cywilnej przeciwnika oraz obiektów niewojskowych. Oznacza to istotny wzrost skuteczności użycia lotnictwa w konfliktach lokalnych i operacjach utrzymania i wymuszania pokoju.

Uległa istotnej poprawie skuteczność środków rozpoznania lotniczego pozwalająca na dokładne ustanowienie miejsca ataku i wrażliwych miejsc celu. Dzięki wysoko zaawansowanym technologicznie różnorodnym środkom rozpoznania możemy dziś mówić o swoistym „panowaniu informacyjnym” w podobnym znaczeniu jak to bywa przy stwierdzeniu o „panowaniu w powietrzu”.

Pojawiły się samoloty bezpilotowe zdolne do przenikania obrony powietrznej przeciwnika, przeprowadzania skutecznych misji rozpoznawczych i dokonywania precyzyjnych ataków na wskazane cele. Przeciwko tym środkom napadu powietrznego w istocie nie znaleziono jeszcze efektywnych środków obrony. Ich użycie pozwala zredukować do zera straty ludzkie atakującego. Są one skutecznym środkiem interwencji w przypadku ograniczonego konfliktu.

W istotny sposób wzrosły zasięg i możliwości nawigacyjne lotnictwa. Dzięki temu możliwa jest koncentracja i interwencja sił powietrznych prawie w każdym miejscu na świecie. W rezultacie powszechnej zdolności tankowania w powietrzu i systemom nawigacji satelitarnej możemy dziś przy pomocy lotnictwa taktycznego wykonywać zadania, które nie tak dawno były wyłączną domeną lotnictwa strategicznego i pokładowego.

Suwerenność w powietrzu

Upadek komunizmu i koniec okresu Zimnej Wojny zminimalizowały ryzyko konfliktu wojennego w wymiarze globalnym. W miejsce dawnego dwubiegunowego układu sił pojawił się układ wielobiegunowy posiadający wiele punktów odniesienia. Poprzedni układ, dzięki równowadze strachu przed konfliktem nuklearnym był w istocie przewidywalny i poddający się kontroli, przestrzegający pewnych reguł Obecny jest układem generującym ryzyko licznych konfliktów lokalnych, które mogą mieć istotny wpływ na sytuację międzynarodową. Powstaje obawa, że takie konflikty mogą ulec rozszerzeniu i doprowadzić do nieobliczalnych skutków. Całkiem realnym jest zagrożenie ze strony polityków uprawiających swoisty terroryzm państwowy. Można wyobrazić sobie sytuację, w której jakiś dyktator użyje pojedynczych pocisków balistycznych lub manewrujących uzbrojonych w głowice klasyczne, jądrowe albo chemiczne, w celu osiągnięcia określonych efektów politycznych.

W przypadku lotnictwa wojskowego pojawiają się więc nie tylko nowe możliwości działań, ale także nowe wyzwania i nowe zadania. Przypomnijmy, że po zakończeniu wojny w Zatoce Perskiej (1990-91) dla zminimalizowania ryzyka ponownego konfliktu w tym rejonie pewne części terytorium Iraku na północy i południu ogłoszono strefą bez lotów. Nadzór nad przestrzeganiem tego zalecenia powierzono siłom powietrznym. W konsekwencji samoloty E-3A AWACS kontrolowały strefę, a patrole myśliwców zapewniały stosowną reakcję w przypadku naruszania ustaleń przez stronę iracką. Podobna sytuacja miała miejsce w Bośni, gdzie także ogłoszono strefę bez lotów. Wymuszono przestrzeganie tego postanowienia po zestrzeleniu czterech samolotów Galeb, które naruszyły strefę i po zagrożeniu atakami na wybrane cele wojskowe. Innym przykładem specyficznego użycia lotnictwa był rajd samolotów izraelskich przeciwko irackim urządzeniom jądrowym. Ten jednorazowy, ograniczony i precyzyjny atak pozwolił na osiągnięcie ważnego celu politycznego mimo protestów społeczności międzynarodowej.

Wskazane przykłady dowodzą jakie nowe niebezpieczeństwa kryją się w przypadku użycia współczesnego lotnictwa. Możliwe są jednorazowe i precyzyjne ataki lotnicze przy nikłych w istocie możliwościach obrony, jeżeli nie ma efektywnych systemów wczesnego rozpoznnaia i ostrzegania. Są ogłaszane strefy bez lotów nad częścią terytorium określonego państwa i następuje egzekwowanie takiego postanowienia. Stanowi to swoisty rodzaj okupacji, w tym przypadku okupacji z powietrza.

Określając więc potencjalne niebezpieczeństwa można sobie wyobrazić sytuację, w której państwo dysponujące dużą przewagą lotniczą może pokusić się o jednorazowy atak w celu osiągnięcia jakiegoś ważnego efektu politycznego. Jeżeli obiektem ataku byłby kraj nie posiadający wiążących gwarancji bezpieczeństwa, to agresor mógłby ustanowić rejony okupacji powietrznej i wymuszać realizację swych żądań politycznych. Agresor może np. jednym uderzeniem z powietrza sparaliżować system energetyczny zaatakowanego kraju. Może też izolować zaatakowaną część terytorium od reszty kraju. Napastnik może kalkulować, iż ataki ograniczonymi siłami powietrznymi nie spowodują reakcji społeczności międzynarodowej, a ich dotkliwość (skuteczność, precyzja) skłonią zaatakowanego do ustępstw. Jest to bardzo prawdopodobne bowiem strona zaatakowana w odpowiedzi musiałaby dokonać mobilizacji i koncentracji znacznych ilości wojsk oraz podjąć operacje mające cechy regularnej wojny. A takie działanie musiałoby spowodować reakcje powstrzymujące ze strony ONZ i innych instytucji międzynarodowych.

Oznacza to, że nowe możliwości sił powietrznych predystynują je do spełniania roli wyjątkowo skutecznego narzędzia w osiąganiu celów politycznych.

Uwzględniając powyższe musimy dojść do wniosku, że dla zachowania suwerenności jest niezwykle istotne, aby państwo egzekwowało kontrolę nad przestrzenią powietrzną swego terytorium. Siły powietrzne muszą być zdolne do natychmiastowej reakcji w przypadku zagrożenia przestrzeni powietrznej – można przyjąć, że do jednorazowego ataku agresor użyje małych sił, a to daje duże szanse obronie. W przypadku państwa średniej wielkości, takiego jak Polska, skuteczną ochronę przed ewentualną okupacją powietrzną może zapewnić obecność w sojuszu militarnym stwarzającym realną gwarancję bezpieczeństwa.

Wystarczający udział w sojuszu

W 1989 roku Polska odzyskała suwerenność. Po pewnym czasie rozwiązano Układ Warszawski i rozpadł się ZSRR. Polska de facto znalazła się w swoistej „szarej strefie”, pozbawiona sojuszników i gwarancji bezpieczeństwa. Wprawdzie nikt jej nie zagrażał militarnie, ale doktryna rosyjska określająca tzw. „bliższą” i „dalszą” zagranicę kazała z troską spoglądać na perspektywy bezpieczeństwa RP. Część sił politycznych w Polsce formułowała konieczność wejścia do NATO , jednak dążenie to nie spotkało się początkowo z wyraźnym odzewem ze strony sojuszu, a i decydujące ośrodki władzy RP bardzo ostrożnie wypowiadały się na temat członkostwa Polski w NATO. W doktrynie obronnej jako obowiązującą przyjęto zasadę wystarczającej siły odstraszającej.

W przypadku państwa średniej wielkości zasada ta oznacza konieczność utrzymywania takiego potencjału obronnego, który uczyniłby nieopłacalną ewentualną agresję i konieczność poniesienia wysokich kosztów agresji w przypadku pokonania sił regularnych oraz okupowania jego terytorium. Doktryna taka bywa jednak zawodna. Odstraszanie stosowane wobec przeciwnika zdeterminowanego i dysponującego wielkim potencjałem militarnym zawodzi i powoduje dotkliwe straty własne. Doświadczenie 1939 roku wskazuje, że przyjęty wówczas wariant „odstraszania” nie uchronił Polski od klęski i strat. Dlatego kwestia członkostwa Polski w NATO stawała się nakazem polskiej racji stanu. Ten postulat został też sformułowany w dokumencie określającym polską politykę bezpieczeństwa narodowego.

Siły powietrzne RP aktywnie uczestniczyły w wysiłkach włączenia Polski do NATO. Początkowo ważnym elementem współpracy z sojuszem stał się program „Partnerstwo dla Pokoju” (PdP) oraz dwustronna współpraca z siłami powietrznymi NATO. Polskie lotnictwo wojskowe było pierwszym i jedynym reprezentantem byłego Układu Warszawskiego w czasie pierwszych ćwiczeń powietrznych PdP Coopertive Jaguar – 95 na terenie Danii. Odtąd siły powietrzne RP nie opuściły żadnego ćwiczenia w ramach PdP jednocześnie organizując stosowne ćwiczenia bilateralne z lotnictwem poszczególnych państw natowskich.

Aktywne uczestnictwo w programie PdP było dla Polski przygotowaniem do pełnego członkostwa w sojuszu.
Propozycja członkostwa wystosowana do Polski i postępujący szybko proces ratyfikacji rozszerzenia NATO w parlamentach państw członków sojuszu eliminuje ostatecznie zasadę „wystarczającej siły obronnej”.

Musimy dziś wyraźnie stwierdzić, że celem Polski jest nie tylko uzyskanie gwarancji własnego bezpieczeństwa, ale także wniesienie odpowiedniego wkładu do sojuszniczego systemu obronnego. Nasz wkład powinien być proporcjonalny do możliwości i potrzeb, ale jednocześnie upewniający partnerów w NATO, że Polska dzieli wraz z nimi solidarnie ciężary i odpowiedzialność za wspólne bezpieczeństwo. Dodatkowymi czynnikami skłaniającymi Polskę do podjęcia współpracy w ramach NATO jest ekonomia sił. Polska musiałaby bez porównania więcej środków wydać na obronę, gdyby postała krajem neutralnym. Duże znaczenie ma też dostęp do systemów wczesnego ostrzegania i rozpoznania dzięki którym będziemy mogli na czas rozpoznawać zagrożenia. Z tych powodów powinniśmy w Polsce przyjąć nową zasadę doktryny obronnej. Zasadę wystarczającego wysiłku obronnego w sojuszu.

Siły powietrzne RP w NATO

O doktrynie wojskowej NATO można zasadnie powiedzieć, że jest „zorientowana lotniczo” (air mindness). Należy przy tym podkreślić, że z dwu podstawowych funkcji – ofensywnej i defensywnej, w NATO zdecydowanie więcej uwagi poświęca się działaniom defensywnym lotnictwa, co jest zrozumiałe ze względu na obronny charakter NATO. Dowództwa natowskie zdają sobie sprawę, że:

  • w przypadku kryzysu zagrożenie z powietrza pojawia się najszybciej;
  • może ono pojawić się na dowolnym kierunku;
  • skutki uderzeń powietrznych charakteryzują się znaczną dotkliwością;
  • skuteczna obrona plot. wymaga najnowocześniejszych, a więc zarazem najdroższych technologii;
  • system obrony powietrznej musi być silnie zintegrowany, zwłaszcza dotyczy to podsystemu dowodzenia i rozpoznania.

W istocie od początku istnienia NATO jest realizowana koncepcja zintegrowanego systemu obrony powietrznej w Europie (NATO Integrated Air Defrence System). Jest on pomyślany także jako polityczna demonstracja spójności i kolektywnej zdecydowanej obrony w razie zagrożenia. Spełnia też istotne funkcje wojskowe. Został skonstruowany jako struktura międzynarodowa składająca się z kontynentów narodowych oddanych w operacyjne podporządkowanie odpowiednich dowództw międzynarodowych NATO już w okresie pokoju. Dla umożliwienia planowania i rozwoju oraz wypracowania odpowiednich propozycji dla władz sojuszu powołano Komitet Obrony Powietrznej (NATO Air Defrence Committee, NADC). Działa też specjalny Wspólny Fundusz NATO pozwalający ewolucyjnie rozwijać infrastrukturę obronną.

Warto podkreślić, że w zakresie obrony powietrznej NATO nie ma podziału na odpowiedzialność w ramach sojuszu i narodową. Jest tylko odpowiedzialność sojusznicza. Oznacza to:

  • jednolitość wymagań i procedur, pozwalającą osiągnąć zrozumienie i jednolitość działań;
  • spójność i solidarność członków NATO, która nie uzależnia działań w duchu art. 5 od wielkości udziału członkowskiego we wspólnym wysiłku obronnym;
  • zdecydowanie obronny charakter zgodny z prawem do samoobrony określonym z Karcie ONZ;
  • efektywność i elastyczność wspólnego systemu obrony będącego czymś więcej niż sumą wysiłku obronnego poszczególnych państw – członków NATO;
  • wysoką gotowość bojową i dyspozycyjność wydzielonych sił, co wynika ze specjalnych właściwości zagrożenia powietrznego.

Tak skonstruowany system ma za zadanie dostarczanie informacji do zintegrowanego podsystemu dowodzenia oraz wykrywanie zagrożeń powietrznych w czasie umożliwiającym skuteczną reakcję. W systemie mamy z jednej strony wysoce scentralizowane rozpoznanie zagrożeń i dowodzenie, a z drugiej strony maksymalnie zdecentralizowane wykonawstwo zadań. Oznacza to swobodę w zakresie doboru taktyki działań, środków rażenia, organizacji szkolenia i zabezpieczenia działań. Można więc zauważyć, że o ile tworzenie, utrzymanie i rozwój systemu dowodzenia i kontroli jest sprawą wspólną, realizowaną często wysiłkiem wszystkich członków NATO, o tyle problematyka szkolenia oraz dobór środków walki (uzbrojenie, amunicja) są sprawą narodową. Oczywiście przy zachowaniu interoperacyjności oraz przyjętych standardów.

W tym stanie rzeczy pełna integracja Sił Powietrznych RP w ramach NATINADAS będzie nadrzędnym celem działań dostosowawczych, osiąganym stopniowo w ciągu najbliższych lat. Opracowany plan integracji przewiduje trzy etapy:

  • I – do kwietnia 1999 r. – przyjmując za podstawę obowiązujące ustalenia – strona polska będzie zobowiązana do zintegrowania:
    • systemów dowodzenia i kontroli w zakresie wymiany zobrazowania sytuacji powietrznej, uzyskiwanej z sensorów naziemnych i powietrznych;
    • systemów rozpoznania „swój – obcy” w stosunku do wszystkich środków ogniowych (samolotów i zestawów rakietowych);
    • a także do wykazania zdolności w zakresie:
      • egzekwowania suwerennej kontroli nad własną przestrzenią powietrzną przez siły określone w Target Force Proposal/Goals zgodnie z procedurami NATO;
      • odbioru i dystrybucji rozkazów operacyjnych sposobem automatycznym.
  • II etap od kwietnia 1999 r. do 2004 r. będzie oznaczał integrację dalszych części sił powietrznych RP, tj.:
    • wyznaczonych eskadr myśliwskich;
    • eskadr myśliwsko – bombowych;
    • odpowiednich elementów do systemu dowodzenia (CAOC – Comined Air Operation Centre).
  • III etap – po 2004 r. doprowadzi do pełnej integracji sił powietrznych RP z systemem obrony powietrznej NATO.

Ramy czasowe i nakreślone cele zmuszają stronę polską do:

  • podjęcia intensywnego szkolenia i odpowiedniej selekcji personelu (latającego i obsad stanowisk dowódczych) pod kątem znajomości języka i procedur natowskich;
  • dostosowania wybranych baz i zabezpieczenie odpowiedniego wsparcia logistycznego dla jednostek sojuszniczych;
  • pozyskania odpowiedniego sprzętu (samolot wielozadaniowy) i modernizacji posiadanego, w tym:
    • samolotów – pod kątem awioniki, a zwłaszcza wyposażenia w interrogatory;
    • zestawów rakietowych i radarowych – wyposażenie w urządzenia identyfikacyjne;
    • modyfikacji zautomatyzowanego systemu dowodzenia w zakresie umożliwiającym wymianę zobrazowania sytuacji powietrznej, odbioru i dystrybucji rozkazów operacyjnych.

Dla realizacji tych zadań strona polska będzie musiała nawiązań ścisłą współpracę bilateralna z dobranymi „tematycznie” partnerami z NATO. Będzie konieczna wymiana zespołów łącznikowych na poziomie operacyjnym i przyjęcie instruktorów z krajów natowskich w wybranych oddziałach i pododdziałach naszych sił powietrznych. Konieczne będzie intensywne szkolenie wyselekcjonowanych oficerów polskich, którzy w przyszłości będą w kraju instruktorami. Powinniśmy też dokonać analizy zadań, które staną przed polskim lotnictwem, tj. jakie będą misje do spełnienia, jakim uzbrojeniem i sprzętem powinniśmy wówczas dysponować.

W dalszej perspektywie trzeba będzie w oparciu o Target Force Proposal/Goals sporządzić plany dostawcze, w tym pozyskanie nowego sprzętu przy zabezpieczeniu odpowiednich środków budżetowych oraz uwzględnić te elementy, które będzie można sfinansować w oparciu o fundusze NATO. Konieczne będzie wszczęcie procedur dla ich uzyskania.

Wreszcie strona polska powinna uwzględnić w swoim planowaniu pomysł rozwojowy rozszerzonej (o nowe właściwości) obrony powietrznej (Extended Air Defence System, EADS). Celem tego programu jest wyposażenie obrony powietrznej w zdolność skutecznego zwalczania pocisków balistycznych o zasięgu regionalnym (do 2000 km) i pocisków manewrujących. Nie trzeba nikogo przekonywać, że ten program, zważywszy na położenie geopolityczne Polski, powinien znaleźć się w centrum zainteresowania polskiego MON i odpowiednich dowództw wojskowych.

Uwagi końcowe

Można wyrazić przekonanie, że pełna integracja sił powietrznych RP z NATO daje Polsce ogromną szansę rozwiązania problemu obrony powietrznej kraju. Trudno sobie wyobrazić, aby Polska była w stanie samodzielnie stworzyć takie systemy rozpoznania i dowodzenia wraz z odpowiednią liczbą samolotów jak to gwarantuje sojusz północnoatlantycki. Z drugiej strony Polska posiada spory potencjał obronny i w perspektywie będzie w stanie odpowiednio go zmodernizować i unowocześnić. Daje to gwarancję wysokiej pozycji Polski w NATO. Daje też gwarancję bezpieczeństwa naszemu krajowi. Realizacja tego zasadniczego postulatu polskiej polityki bezpieczeństwa narodowego w dużej mierze będzie to uzależnione od skuteczności procesów integracyjnych polskiego lotnictwa z systemem obrony powietrznej NATO.

(luty 1999)


Wszelkie prawa zastrzeżone © Romuald Szeremietiew.          Wojsko polskie, MON, Minister Obrony Narodowej