Terra Incognita

Prasa, telewizja i radio doniosły o zmianach, jakie w Wojsku Polskim po 22 października br. wprowadził minister Janusz Onyszkiewicz. „Zręczny administrator” – jak napisał tygodnik „Wprost” – wreszcie zrealizował plan, nad którym trudził się w czasie, gdy był wiceministrem ON przy kontradmirale Piotrze Kołodziejczyku.

1. Ludowe Wojsko Polski – bis

„Ludowe” Wojsko Polskie było elementem zintegrowanego systemu wojskowego Układu Warszawskiego (raczej moskiewskiego) podporządkowanego zadaniom strategicznym określanym przez kierownictwo polityczne ZSRR. W zamiarze sowieckiego dowództwa LWP miało wystawić siły dla jednego frontu wojsk lądowych w składzie armii „obozu pokoju i postępu” atakującej Zachód (dowódcą takiego frontu miał być generał LWP, w czasie pokoju szef Głównego Zarządu Szkolenia Bojowego). Jednak głównym zadaniem LWP miało być ułatwienie przemarszu wojskom sowieckim idącym z „misją wyzwoleńczą” do Bonn, Brukseli i Paryża. Dlatego dowództwo LWP rozbudowywało wojska inżynieryjne (przeprawy), utrzymywało liczne składnice i bazy zaopatrzeniowe, a wraz z tym stworzyło ogromne struktury biurokracji wojskowej, zwłaszcza kwatermistrzowskie. Sztab Generalny LWP miał w swej dyspozycji tylko wojska lądowe, a w nich głównie rozbudowane służby zaopatrzenia i zabezpieczenia. Marynarka Wojenna była bezpośrednio podporządkowana sowieckiemu dowódcy Floty Bałtyckiej, a lotnictwo odpowiedniemu dowództwu lotnictwa sowieckiego. W sprawach marynarki i lotnictwa SG LWP nie miał wiele do rozkazywania. Kiedy na polecenie premiera Jana Olszewskiego objąłem stanowisko kierownika MON ze zdziwieniem spostrzegłem, że tworzone plany restrukturyzacji sił zbrojnych dotyczą wyłącznie wojsk lądowych, a w strukturach kierowniczych ministerstwa praktycznie nie ma komórek odpowiedzialnych za lotnictwo i marynarkę. Na dobra sprawę dowódcy tych rodzajów sił zbrojnych mogli funkcjonować nie kontaktując się z szefem resortu.

Tej sytuacji nie zmieniła „reforma” min. Onyszkiewcza. Marynarka Wojenna i Siły Powietrzne nadal nie mają swych komórek kierowniczych w nowej strukturze Sztabu Generalnego WP, który według decyzji szefa MON jest organem dowodzenia siłami zbrojnymi. Dziwny to „organ dowodzenia”, który nie dowodzi lotnikami i marynarzami. Nadal najbardziej rozbudowanym etatowo jest dział kwatermistrzowski (cztery piony SG WP, biorąc obsadę etatową za 100% liczą: szkoleniowy – 23,3% etatów, planowania strategicznego – 23,6%, organizacyjno-mobilizacyjnego – 13,6% i logistyki – 40,4% etatów). Nie ulega wątpliwości, że min. Onyszkiewicz pozostawił w wojsku nienaruszoną podstawową zasadę organizacyjną odziedziczoną po PRL. Powstaje więc pytanie: dlaczego minister ON tworzy swoiste LWP-bis?

2. Armia za biurkiem

Innym zadziwiającym wynalazkiem min. Onyszkiewicza jest podział struktury ministerstwa ON na piony „wojskowy” i „cywilny”. Utworzenie w MON pionu „cywilnego” jest zjawiskiem nieznanym w innych państwach. Generalnie we wszystkich państwach demokratycznych osobą odpowiedzialną za kierowanie siłami zbrojnymi jest cywilny polityk, minister ON, podlegający premierowi, parlamentowi i głowie państwa. Wykonując obowiązki minister dysponuje jednolitą strukturą kierowania sprawami obrony. Amerykanie mówią, że wojsko jest zbyt poważną sprawą, aby pozostawiać je w rękach generałów. Nie ulega wątpliwości, że wojskowi wymykający się spod kontroli parlamentu, to groźne zjawisko w państwie demokratycznym. Dlatego współcześnie wszystkie wolne narody na czele swych armii stawiają polityków cywilnych. W RFN i Austrii, gdzie doświadczenia w tej kwestii były najdotkliwsze, pozycja ministra ON – cywila jest tak silna, że ma on uprawnienia dowódcy sił zbrojnych w czasie pokoju (w czasie wojny naczelnym dowódcą jest kanclerz, a więc także polityk cywilny). Wszędzie też najwyższy funkcją zawodowy wojskowy (szef Sztabu Generalnego lub Generalny Inspektor) jest podporządkowany ministrowi ON. Pozycja tego wojskowego bywa określana jako funkcja doradcy, czasem jest pierwszym doradcą ministra ON, ale nigdy samodzielnym dowódcą wojsk, mogącym rywalizować o wpływy w armii z cywilnym szefem resortu obrony. W zarządzeniu ministra ON obecny szef SG WP, awansowany 11 listopada br. na generała broni, posiada ogromne uprawnienia. Dodatkowo został umocowany przez prezydenta i stał się osobą, która może całkowicie ignorować ministra ON, odcinając go od spraw wojska.

Budując swoje piony cywilne i wojskowe min. Onyszkiewicz powołał kierownictwo MON składające się z dublujących się departamentów, zarządów i biur. Zarządzenie min. Onyszkiewicza powołuje np. Departament Oświatowo – Wychowawczy i Biuro Kultury Fizycznej w pionie „cywilnym” i Zarządy Oświatowo-Wychowawczy oraz Szkolenia Fizycznego i Sportu w strukturze SG WP. Tworzy się podwojone urzędy dla spraw kadrowych, finansowych, prawnych. W rezultacie obsada etatowa MON jest nadmiernie rozdęta – np. ministerstwo obrony Szwecji posiada etaty dla 150 osób (w tym 20% stanowią oficerowie) na armię liczącą 100 tys. żołnierzy. Zdublowana biurokracja cywilno – wojskowa będzie źródłem sporów kompetencyjnych, konfliktów i intryg. Pozostaje też wątpliwość, czy powołanie tych departamentów i zarządów bez wcześniejszego określenia potrzeby ich istnienia, zakresu działań nie jest jeszcze jednym sposobem ratowania etatów biurokratycznych w Instytucjach Centralnych MON.

Przy tym wszystkim wydaje się dziwnym, że w strukturze ministerstwa zabrakło komórek odpowiedzialnych za naukę i nie ma wykazania podległości szkolnictwa wojskowego. Przygotowując zmiany w wojsku widziałem trzy dziedziny jako pierwszoplanowe. Sprawy personalne, czyli oczyszczenie kadry zawodowej WP z ludzi nieodpowiednich na stanowiskach dowódczych, reformę służb specjalnych, tzn. oddzielenie wywiadu od kontrwywiadu i uczynienie z nich sprawnego i lojalnego narzędzia w ręku ministra ON i specjalne potraktowanie szkolnictwa wojskowego i nauki. Ta ostatnie sprawa jest szczególnie ważna i pilna, bowiem szkoły wojskowe kształcą młodych podoficerów, chorążych i oficerów niepodległej RP. Ci ludzie są przyszłością kadry zawodowej WP i nie może być obojętnym, kto i według jakich wzorców będzie kształcił wojskową młodzież. Tej sprawy min. Onyszkiewicz zapewne nie dostrzegł. Zatroszczył się natomiast o starszych panów dowodzących teczką i biurkiem. Armia za biurkiem zaludniająca IC MON może spać spokojnie.

3. Ślepy minister

Dla sprawowania efektywnego kierownictwa, zwłaszcza przy obecnym stanie armii, polityk cywilny, minister ON powinien dysponować kilkoma niezależnymi od siebie źródłami informacji. Minister obrony w czasach PRL dysponował 4 -5 takimi źródłami.

SG WP musi posiadać komórkę wywiadu dla zbierania danych o siłach zbrojnych i potencjale wojennym państw obcych, bez czego trudno myśleć o zgromadzeniu odpowiednich danych do planowania operacyjnego i przygotowania wojsk do działań wojennych.

W okresie 1990-91 dokonano zmian w komórkach kontroli i zbierania informacji. Dawną WSW (kontrwywiad) połączono z II Zarządem SG (wywiad) w jedną komórkę – (Wojskową Służbę Informacyjną), a w praktyce podporządkowano kontrwywiad wywiadowi – jest to ewenement na skalę światową. Byłymi funkcjonariuszami wywiadu wojskowego są niedawny szef WSI kontradmirał Czesław Wawrzyniak i obecny generał Bolesław Izydorczyk. W rezultacie tych zmian szef WSI stał się osobą poza kontrolą ministra ON, dysponując całkowitą swobodą w ocenie informacji i z możliwościami manipulowania nimi. Innym ewenementem było podporządkowanie Inspekcji Sił Zbrojnych Głównemu Inspektorowi Szkolenia – Główny Inspektor ma więc kontrolować samego siebie.

Jestem przekonany, że zmiany w strukturze służb specjalnych były przygotowywane przez podwładnych generała Wojciecha Jaruzelskiego z myślą o dniu, gdy ministrem ON zostanie cywil z „wrogiego obozu”. Dla tego cywila wojsko miało pozostać terra incoginta. Min. Onyszkiewicz zapewne tego nie dostrzegł, bowiem nie tylko zachował pomysły generała Floriana Siwickiego, ale jeszcze umocnił tę tendencję. Postanowił np. umieścić Komendę Główną Żandarmerii w pionie zastępcy szefa SG WP ds. szkolenia. Pomysł dziwaczny.

Przyjęta struktura organizacyjna MON pozbawiła praktycznie ministra możliwości sprawdzania i weryfikacji otrzymywanych danych, a w przypadku WSI staje się prawie niemożliwe. Wydaje się, że w tej sytuacji siły zbrojne są dla ministra ON terenem, który tylko teoretycznie podlega jego nadzorowi i kontroli.

4. Tyłem do NATO

Decyzja ministra ON tworzy pogmatwany i wewnętrznie sprzeczny system kierowania siłami, nieodpowiedni dla armii niepodległej Rzeczypospolitej. Jest sprzeczna z obowiązującymi przepisami – wydaje się, że min. Onyszkiewicz uregulował zarządzeniem sprawy wymagające rozstrzygnięć ustawowych. Nie podejrzewam działacza Unii Demokratycznej o dyletanctwo. Powstaje więc pytanie, czemu szef resortu obrony omija sejm? Dlaczego sejmowa Komisja Obrony została postawiona przed faktem dokonanym – o swoim zarządzeniu minister ON nie raczył poinformować posłów. Uczynił to dopiero na żądanie klubu parlamentarnego Ruchu dla Rzeczypospolitej.

Istnieje znane powiedzenie o Murzynie, który zrobił swoje i może odejść. Minister Onyszkiewicz opracował i wdrożył koncepcję, która w istocie rzeczy pozbawia sejm kontroli nad wojskiem. Czy jest to ta czynność, która miał zrobić? W wywiadzie dla „Polski Zbrojnej” (nr 223 z 13-15 XI br.) min. Onyszkiewicz zapewniał, że argumentem w staraniach o przyjęcie do NATO będzie to, że: „spełniamy główne kryteria przystawalności naszych struktur do natowskich”, bowiem i w Polsce istnieje „pełna cywilna kontrola nad wojskiem”. W Konfrontacji z ostatnimi decyzjami szefa MON można stwierdzić, że słowa znacznie różnią się od czynów pana ministra. W NATO bez trudu spostrzegą, że tworzona obecnie struktura MON nie ma zbyt wiele wspólnego ze strukturami NATO. W tym samym wywiadzie min. Onyszkiewicz powiedział: „Armię można zniszczyć w ciągu pół r., a odbudowuje się ją przez dziesięciolecia”. W dniu 5 czerwca 1992 r., na mocy decyzji pana Waldemara Pawlaka, pan Janusz Onyszkiewicz zasiadł w gabinecie ministra ON. W dniu 5 grudnia 1992 r. minęło pół r., jak tam przebywa.

(styczeń 1993)


Wszelkie prawa zastrzeżone © Romuald Szeremietiew.          Wojsko polskie, MON, Minister Obrony Narodowej