Sprostowanie do artykułu „Papierowe tygrysy”

Pan Piotr Gabryel

WPROST

Szanowny Panie Redaktorze,

Po przeczytaniu artykułu „Papierowe tygrysy” (WPROST nr 11/2001) autorstwa red. Juliusza Urbanowicza dostrzegłem w nim nieścisłości wymagające moim zdaniem sprostowania. I tak:

  • W celach przyjętych przez Polskę na dzień wstąpienia do NATO zapisano zobowiązanie wystawienia klucza (4 samoloty) a nie eskadry lotnictwa. To zadania zostało wykonane. Program i zakres doposażenia polskich samolotów umożliwiający współpracę z lotnictwem Sojuszu był uzgodniony z NATO. Do dziś ten program doposażenia objął 22 samoloty Mig-29 i 40 Su-22 – łącznie 62 samoloty;
  • W związku z programem modernizacji infrastruktury (lotniska, porty, bazy paliwowe, stacje radiolokacyjne) wszystkie procedury przebiegają pomyślnie i Polska nie utraciła żadnych natowskich pieniędzy przeznaczonych na ten program;
  • Nie ma żadnych podstaw by twierdzić, że Czesi i Węgrzy sprawniej i szybciej (lepiej) od Polaków modernizują swoją infrastrukturę. Dodajmy, że do Polski trafi większość pieniędzy NATO przewidzianych na ten cel;
  • Nie było żadnego „skandalu” z przetargiem na uzbrojenie śmigłowca bojowego. Firma oferująca rakietę ppanc. nie zdołała przeprowadzić strzelań na polskim poligonie we wskazanym przez nas czasie. Stąd unieważnienie podjętych wcześniej procedur można było przeprowadzić zgodnie z prawem i nie narażając się na straty;
  • Przetarg na samolot wielozadaniowy, można było ogłosić dopiero po tym jak Rada Ministrów podjęła stosowne ustalenia o sposobie sfinansowania zakupu co miało miejsce 22 lutego br. Minister obrony wówczas powołał komisję przetargową, która natychmiast podjęła pracę;
  • Przetarg na samolot transportowy został ogłoszony przez MON w listopadzie 2000 r., a w lutym 2001 (po trzech miesiącach) komisja przetargowa zakończyła postępowanie i ustaliła, że spośród trzech firm oferujących Polsce samoloty tylko jedna spełnia wymagania przetargu. Stąd zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych przetarg unieważniono i skierowano do ministra ON wniosek o zakup samolotu w trybie negocjacji z „wolnej ręki”. W budżecie MON przewidziano środki na zakup samolotów.

Trudno uznać za zasadny zarzut dr Kostrzewy-Zorbasa, że Polska spełnia wymagania Sojuszu na poziomie minimalnym i dlatego grozi skandal oraz deprecjacja roli Polski w NATO. Spełniamy oczekiwania Sojuszu na poziomie wystarczającym. W tej dziedzinie zachowujemy się tak jak inne państwa NATO. Kwatera Główna NATO chciałaby, aby Polska wydawała więcej pieniędzy na wojsko. MON także tego chce, ale rozmiar naszego wysiłku obronnego wynika z oceny potencjalnych zagrożeń i priorytetów przyjętych przez polski rząd. Nie należy ponadto zapominać, że Polska nie jest tak zamożna jak USA, Niemcy czy Wielka Brytania. A do tego nie tylko Polska, ale i Niemcy kończyły ubiegły rok z niedofinansowaniem budżetu obronnego (zabrakło ponad 300 milionów marek). Stąd Luftwaffe np. zamierza ograniczyć loty, wycofywać samoloty z eksploatacji i zredukować kontyngent lotniczy kierowany do NATO. Będą też kłopoty z zakupami części zamiennych i obsługą techniczną niemieckich samolotów.

Rozważając natomiast podniesione w artykule krytyczne uwagi o relacjach MON – NATO warto wiedzieć, że w tym obszarze działania nie było niezbędnej ciągłości kierowania. Najpierw w następstwie procedury lustracyjnej odszedł popierany przez Unię Wolności wiceminister ds. polityki obronnej Robert Mroziewicz (27.08.99). Mianowany (18.11.99) na jego miejsce Bogdan Klich z UW odszedł ze stanowiska (21.10.2000). wkrótce po tym jak Unia wyszła z rządu Dopiero od paru miesięcy zwolnione stanowisko zajął (26.11.br.) były dyrektor generalny MON Tadeusz Diem. Wydaje się, że zmiany na kluczowym dla relacji z NATO stanowisku w MON mogły mieć wpływ na ich jakość.

Redaktor Urbanowicz nie zna mojej opinii na temat wypowiedzi gen. Ralstona. Daleko mi do zachwytów nad budżetem obronnym Polski. Generał nie naruszył też żadnego obyczaju dyplomatycznego (nie jest zresztą dyplomatą). Uważam, że uchybił zasadom cywilnej kontroli nad wojskiem – wojskowy nie ma prawa wypowiadać się oficjalnie w sprawach politycznych. Tego politycy i dziennikarze, także redaktorzy WPROST, uczyli polskich generałów – przypomnijmy „obiad” drawski. Czy wobec amerykańskiego wojskowego mamy stosować inne wymagania? Może byłoby dobrze, gdyby redaktor Urbanowicz zechciał zajrzeć chociażby do książki Zenona Trejnisa „Siły zbrojne w państwie demokratycznym i autorytarnym”.

Anonimowy „przedstawiciel” Kwatery Głównej NATO w Brukseli, nie musi „ironicznie” pytać co powiem, jeżeli nasz budżet obronny skrytykuje Sekretarz Generalny NATO. Lord Robertson nie jest wojskowym. Jest politykiem. Chyba, że Sekretarz Generalny NATO zachowa się nieelegancko i będzie chciał nas „besztać” – jak to określa red. Urbanowicz.

Wydaje się, że nie poprawi polskiej pozycji w NATO przedstawianie naszego wojska jako czarnej owcy wśród armii natowskich. W dniu 2 marca br. na ziemię spadła szkolna „Iskra” oblatywana po remoncie przez pilotów doświadczalnych. W dwa tygodnie później (17.03.), w czasie natowskich ćwiczeń, spadł do morza norweski samolot bojowy F-16. Co o tych dwu katastrofach wie czytelnik polskiej prasy? O katastrofie naszego samolotu pisano obszernie i w najczarniejszych barwach. O wypadku norweskiego samolotu przeczytałem w jednozdaniowej malutkiej notatce.

W stosunkach z obcymi, nawet w stosunkach z sojusznikami nie zawsze ich punkt widzenia i ich oczekiwania muszą być zgodne z naszym interesem (przypomnijmy Jałtę). Polecam więc red. Urbanowiczowi także kilka tekstów Melchiora Wańkowicza poświęconych temu, co określał on jako „kundlizm”.

Romuald Szeremietiew

(22 marca 2001)


Wszelkie prawa zastrzeżone © Romuald Szeremietiew.          Wojsko polskie, MON, Minister Obrony Narodowej