Martwi nie mają racji

Cafe Wprost, Tygodnik Wprost, dn. 2001.07.29

Internetowe spotkanie z ROMUALDEM SZEREMIETIEWEM, byłym wiceministrem obrony narodowej


Andrzej Kropiwnicki: Sugerował pan, że ktoś chce pana skompromitować. Kto i jaki może mieć w tym interes?


Romuald Szeremietiew: W tej chwili wygląda na to, że w sposób spektakularny postawiono mi zarzuty, pozostawiając na później zbadanie ich zasadności. Być może jednym z czynników nakazujących rządowi nadzwyczajną ostrość działania jest chęć pokazania wyborcom, że formacja, na czele której stoi pan premier Buzek, jest godna zaufania i tępi przestępczość lepiej, niż robił to minister Kaczyński.


Nico: Czy nie sądzi pan, że szukanie winnych w służbach specjalnych staje się wytrychem w rękach polityków?


– Nie sądzę. Jeżeli te służby źle funkcjonują, to zagrożone jest bezpieczeństwo państwa. Mam uzasadnione obawy, że niektórzy z funkcjonariuszy służb uczestniczą w grze politycznej. No bo komu był potrzebny ten spektakl? I na czym opierali się ludzie, którzy go przygotowali?


ŁOP: „Rzeczpospolita” wyliczyła, że wydał pan milion złotych przy miesięcznych zarobkach 7800 netto. Skąd wziął pan aż tyle pieniędzy?


– Proszę nie wierzyć zbytnio w te wyliczenia. Ich autorzy nie są mocni w rachunkach. Przykładem sprawa kontraktu na haubicę. Według „Rzeczpospolitej”, ten kontrakt jest wart 500 mln dolarów. W rzeczywistości – 200 mln zł, a więc dziesięć razy mniej. Ktoś, kto się myli o rząd wielkości, nie jest zbyt wiarygodny.


Boziewicz: Nie uważa pan, że przedwojenny oficer na pana miejscu strzeliłby sobie w łeb?


– Tak. Ale tylko oficer, który uznałby postawiony mu zarzut za słuszny. Nie można wymagać od kogoś, kto uważa, że jest niewinny, aby popełnił samobójstwo. Zwłaszcza że taki krok mógłby być interpretowany jako pośrednie przyznanie się do winy. Pewnie pan wie, że nieobecni, a zwłaszcza martwi, nie mają racji.


Filip: Czy uważa pan, że minister Komorowski powinien się podać do dymisji w związku ze sprawą Farmusa i pańską?


– Nie wiem, jaki rodzaj odpowiedzialności przyjmuje na siebie minister obrony narodowej. Dziwi mnie jednak jego oświadczenie, w którym stwierdza, że już dawno nakazał inwigilację mojej osoby i że trwała ona wiele miesięcy. Moim zdaniem, minister, który uważa swojego zastępcę za człowieka podejrzanego, powinien po prostu wystąpić z wnioskiem o jego dymisję. Stało się inaczej i rodzi się pytanie, dlaczego tak się stało.


Maria: Czy wystartuje pan w wyborach do parlamentu?


– Dopóki nie zostanę oczyszczony z zarzutów, które na mnie ciążą, trudno będzie mi planować start w wyborach. Zostałem ugodzony bardzo silnie. Podważono zaufanie potencjalnych wyborców do mojej osoby. To cios, który może być nokautujący dla polityka.


Klawisz: Jakie kary grożą panu Farmusowi i panu, jeśli zarzuty korupcji się potwierdzą?


– Poczekajmy na to, co powiedzą prokuratura i sąd. Karę orzeka się stosownie do dowodów. Ale ja też mam pytanie w tej sprawie. Kto i jaką karę poniesie, jeżeli dowodów nie będzie? Bo ja już zostałem ukarany. I to bardzo dotkliwie.


Flipper: Dlaczego prawica tak bezmyślnie brnie ku przegranej w wyborach?


– Byłem jednym z założycieli AWS. Wchodziłem do tej struktury z własną partią, którą następnie rozwiązałem, uważając, że w ten sposób działam na rzecz jedności. Kiedy AWS powstawała, proponowałem Marianowi Krzaklewskiemu, żeby organizacjom wstępującym postawić ultimatum: albo się rozwiążą i przyjmą członkostwo AWS, albo – jeśli chcą zachować odrębność – ograniczą się do sojuszu z AWS i nie będą mogły liczyć na znaczącą liczbę miejsc na listach wyborczych. Krzaklewski nie zgodził się ze mną. Szkoda, że ludzie, którzy wzięli na siebie pełną odpowiedzialność za kierowanie AWS, cały czas uważali się za jedynych i najlepszych. To oni doprowadzili akcję do obecnego stanu.


Karol: Czy ma pan zamiar podać kogoś do sądu o zniesławienie?


– Tak. Zapowiedziałem, że wejdę na drogę sądową i będę bronił swego dobrego imienia. Teraz czekam jednak na wyniki prowadzonego postępowania. Mam nadzieję, że upływ czasu umożliwi wszystkim obiektywną i spokojną analizę tego, co się stało, i pozwoli ustalić fakty oraz ocenić dowody. Obecnie mój prawnik zbiera informacje i bada wszystko, co związane jest z tą sprawą i może mieć w przyszłości wpływ na ocenę mojej osoby przez opinię publiczną.


Wszelkie prawa zastrzeżone © Romuald Szeremietiew.          Wojsko polskie, MON, Minister Obrony Narodowej