Farmus Aresztowany

Anna Marszałek, Rzeczpospolita, dn. 2001.07.14

Warszawski sąd wydał w piątek nakaz aresztowania Zbigniewa Farmusa, bliskiego współpracownika byłego wiceszefa MON Romualda Szeremietiewa. Prokuratura zarzuca Farmusowi bezprawny dostęp do tajnych informacji.

W piątek o 11 sąd miał zdecydować o tymczasowym aresztowaniu Farmusa. Przed gmachem sądu zgromadził się tłum dziennikarzy i fotoreporterów. Służby UOP próbowały przeszkodzić mediom w zbliżeniu się do podejrzanego. Farmus został wprowadzony do pokoju przesłuchań bocznymi drzwiami przeznaczonymi dla prokuratury. Fotoreporterzy obstawili dziedziniec sądu, by zrobić zdjęcie podejrzanego przy wyjeździe. Koło południa dla zmylenia ich podano informację, że Farmus będzie wywieziony w terenowym samochodzie. Auto z przyciemnionymi szybami jechało powoli, skupiając na sobie uwagę fotoreporterów. Nagle z piskiem opon spod gmachu sądu ruszyła cywilna niebieska skoda UOP. Dziennikarze nie zdążyliby zrobić żadnego zdjęcia, gdyby nagle skodzie, tuż za bramą sądu, nie zatarasował drogi samochód nadjeżdżający z przeciwka. Omal nie doszło do stłuczki. Skoda gwałtownie przyhamowała i dziennikarze dostrzegli Farmusa nakrytego kurtką.

Jego niedawny bezpośredni przełożony Romuald Szeremietiew podczas konferencji zwołanej w czwartek zapewniał, że nic nie wiedział o czterech paszportach asystenta ani o jego wyjeździe z kraju. – Ja tu jeszcze wrócę – krzyczał do dziennikarzy, odrzucając zarzuty wobec siebie i oskarżając Wojskowe Służby Informacyjne o niedopełnienie obowiązków. – Przecież to nie ja miałem zajmować się tym, czy jeden oficer przekazał drugiemu jakiś dokument. To WSI powinny zadbać o to, by ktoś bez certyfikatu nie miał dostępu do tajnych informacji – mówił. Szef MON Bronisław Komorowski oraz WSI w specjalnie wydanym komunikacie oświadczyli jednak, że to przełożony odpowiada za wystąpienie we właściwym czasie o wydanie podwładnym tzw. poświadczenia bezpieczeństwa (czyli zgody na dostęp do tajnych dokumentów).

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wystąpiła do sądu o areszt Zbigniewa Farmusa, uzasadniając to obawą matactwa i utrudniania postępowania przez podejrzanego oraz możliwością jego ucieczki. Farmus został kilka dni temu w spektakularny sposób zatrzymany na promie do Szwecji. Prokuratura zarzuca mu, że od września 2000 r. do lipca 2001 r. miał bezprawny dostęp do tajnych dokumentów. W czwartek wraz z wnioskiem o jego aresztowanie prokuratura przekazała do sądu materiały zebrane dotychczas w śledztwie w sprawie podejrzenia korupcji w MON. Śledztwo wszczęto w poniedziałek na polecenie ministra sprawiedliwości po sobotniej publikacji w „Rzeczpospolitej” pt. „Kasjer z Ministerstwa Obrony”.


Wszelkie prawa zastrzeżone © Romuald Szeremietiew.          Wojsko polskie, MON, Minister Obrony Narodowej